|
Jak widać ograniczenie ilości tej
bakterii może mieć znaczący wpływ na zmniejszenie objawów choroby.
W skrócie dieta ta polega na całkowitym
zrezygnowaniu ze skrobi i słodyczy w pożywieniu (lub znacznym ich
ograniczeniu). W zamian dieta powinna być wzbogacona o białko.
Nawiasem mówiąc przypomina więc troszkę słynną dietę Kwaśniewskiego
- ale to nie jest to.
Należy znacząco ograniczyć w pożywieniu:
• chleb i produkty zbożowe
• ziemniaki
• makaron i ogólnie paste
• ryż
• produkty bogate w cukier
• i ew. inne produkty bogate w skrobię
Należy spożywać w dużej ilości:
• mięso
• jarzyny
• owoce
• jajka
• ser żółty
• ryby
Jak widać dieta jest bardzo
rygorystyczna ale może dawać niezłe efekty. Jakie?
Niektórym pozwala ona zapomnieć o
sztywnieniu i bólu. Mogą oni nie brać żadnych leków
przeciwzapalnych i prawie normalnie funkcjonować. Niestety to rzadkość.
Nie pytajcie mnie czemu. Po prostu tak jest, że jednym pomaga ona
bardzo, innym mniej a jeszcze innym wcale. I nie zależy to bynajmniej
od stopnia jej przestrzegania. Ponoć na początku stosowania diety, żeby
faktycznie zobaczyć czy przynosi efekty, można wspomóc się
sulfasalazyną, która jest antybiotykiem i niszczy te bakterie. Ale
nawet ze stosowaniem tego leku nie zawsze dieta ta daje zadowalające
rezultaty.
Jak było w moim przypadku?
Stosowałem ją przez około miesiąc.
Przez dwa tygodnie nawet bardzo rygorystycznie. W międzyczasie próbowałem
też sulfosalazynę i zrezygnowałem z leków przeciwzapalnych (żeby
zobaczyć faktyczne efekty). Efekty i owszem czasem były. Ból i
sztywnienie ustępowały niemal całkowicie. Ale niestety były to tylko
pojedyncze dni. W pozostałe męczyłem się dość znacznie (no bo nie
brałem leków przeciwzapalnych). Tak więc dałem sobie z tą dietą
spokój, tym bardziej, że jest niezwykle rygorystyczna. Ciężko jest ułożyć
dobre menu. No bo czym np. zastąpić chleb, prawda? Z tym było najwięcej
problemów. Poza tym zauważcie, że skrobia (węglowodan) jest
podstawowym składnikiem energetycznym w naszym pożywieniu. Jej
ograniczenie na dłuższą metę może być niebezpieczne. Tak
przynajmniej mi się wydaje. Ale zachęcam was do spróbowania. Może będziecie
mieli lepsze efekty niż ja. I dajcie znać jak wam idzie.
Żródło: www.kickas.org |